water-2232732_640

5 SPOSOBÓW NA PYSZNĄ KRANÓWKĘ

Razem z rodziną Łaskotków pożegnaj plastikowe butelki. W Ekoeksperymentarium tata Karol pozbywa się plastiku i zachęca do picia kranówki w bidonie. Taka woda jest zdrowa, bezpieczna i tania – litr kosztuje mniej niż 1 grosz. Kranówka wcale nie jest gorsza od wody mineralnej. Zawiera cenne składniki takie jak magnez czy wapń. Dodatkowo pijąc wodę z kranu, dbamy o naszą Planetę, bo ograniczamy zużycie plastiku. Warto pamiętać, że każdy z nas w ciągu roku wyrzuca ok. 66 plastikowych butelek, a jedna taka butelka rozkłada się ok. 500 lat. 

Wodę z kranu najlepiej przefiltrować (poszukaj informacji o naturalnych filtrach do wody, np. węglowych) i można ją pić bez dodatków, ale można też ją urozmaicić i sprawić, że posmakuje każdemu. 

5 sposobów na pyszną kranówkę:

  1. Woda z cytryną i miętą – wlej wodę do bidonu lub dzbanka. Dodaj do niej umytą, pokrojoną w plasterki cytrynę oraz kilka listków świeżej mięty. Odczekaj pół godziny i spróbuj jakie to pyszne! Taki napój nie dość, że jest smaczny, to jeszcze dostarcza do organizmu witaminę C.
  2. Woda z porzeczkami i miodem – do szklanki wody z kranu wrzuć umyte i delikatnie rozgniecione widelcem porzeczki. Dodaj łyżeczkę miodu i dokładnie wymieszaj. Taka mikstura nawadnia i korzystnie wpływa na odporność organizmu. 
  3. Woda z ogórkiem – wlej kranówkę do dzbanka. Dodaj umytego i pokrojonego w cienkie plasterki zielonego ogórka. Odstaw na 30 minut, aby woda nabrała smaku. Potem możesz już śmiało pić. To naprawdę smaczne i orzeźwiające połączenie – idealne na upalne letnie dni. 
  4. Woda z domowym sokiem malinowym – do kranówki wystarczy dodać kilka kropli domowego soku z malin. Woda zmieni kolor, smak i stanie się bardzo zdrową miksturą.
  5. Woda z bazylią – taki ziołowy dodatek zerwany prosto z doniczki działa przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Świeże listki bazylii wystarczy porwać i wrzucić do szklanki. Woda bazyliowa poprawia nastrój i wspomaga naturalne oczyszczanie organizmu. 

Pamiętajcie, że woda to składnik budulcowy i stanowi aż 60% masy ludzkiego ciała. Dlatego żeby być zdrowym należy codziennie pić 1,5-2 litry wody! Najlepiej kranówki, bo wówczas zadbamy nie tylko o nasz organizm, ale też o Planetę. 

Projekt bez tytułu

Ile wody jest w Twoich dżinsach?

Produkcja bawełny pochłania ogromne ilości wody! Nawet 11.000 litrów wody na kilogram dżinsów! Jak to jest możliwe? Sprawdźmy. 


1. Różnorodne procesy

Z pola bawełny w Azji do sklepowej półki w Polsce – dżinsy przechodzą długą drogę i wiele procesów, z których każdy ma wpływ na zasoby naturalne (głównie negatywny). Obserwacje i obliczenia, jakich dokonują naukowcy nie są łatwe a ślad wodny, jaki pozostawia produkcja pary dżinsów zależy od tego gdzie i w jaki sposób bawełna jest hodowana, gdzie i jak jest przetwarzana i jaką drogę przebywa zanim trafi do konsumenta. Przykładowo: surowa bawełna z Chin, Indii lub Pakistanu może trafiać do Malezji, gdzie następują procesy przetwarzania tkaniny oraz szycia a finalnie produkt zostaje wysłany do Europy. Oczywiście historia każdej pary dżinsów może być inna, a badacze przyjmują pewne uśrednienia. 


2. Na polu bawełny

W tym etapie bawełna zostaje zasiana, rośnie, wypuszcza kwiaty a następnie jest zbierana składowana w formie szarpi bawełnianych. Jest to etap najbardziej wodochłonny. Naiwnością byłoby jednak sądzić, że letni deszczyk regularnie nawadnia rośliny a nadmiarowa czysta woda deszczowa spływa do głębokich warstw ziemi gdzie zasila krystaliczne podziemne strumienie.

Bawełna hodowana jest często w rejonach, gdzie deszcz pada rzadko. W naturalnym stanie rosłyby tam rośliny potrzebujące niewiele wody a woda w glebie mogłaby być wykorzystana do upraw żywności potrzebnej dla ludności lokalnej. Intensywne uprawy bawełny powodują, że woda z gleby zostaje szybko i intensywnie “wyssana” przez rośliny a hodowcy muszą pola nawadniać wodą sprowadzaną z daleka lub pobieraną z najgłębszych warstw ziemi zaburzając tym samym odwieczną równowagę w przyrodzie i przyczyniając się do erozji terenów uprawnych.

Jak obliczyli naukowcy, uprawa roślin bawełny, z których zostanie zebrane wystarczająco dużo surowca aby wyprodukować dżinsy pochłonie 8506 litrów wody pochodzącej zarówno z gleby, jak i z deszczu czy sztucznego nawadniania. Dla ułatwienia przyjęto 1kg. dżinsów gotowych co odpowiada mniej więcej jednej parze męskich dżinsów z grubszej tkaniny. Intensywna hodowla to również intensywne użycie nawozów sztucznych. Dane sprzed kilku lat pokazują, że 25% pestycydów używanych na świecie trafia właśnie na pola bawełny! Zanieczyszczona nimi woda wsiąka spowrotem w ziemię i przez lata filtrować się będzie do kolejnych warstw ziemi zanieczyszczając je lub trafi do podziemnych cieków wodnych i spłynie, wraz z pestycydami, dalej. Obliczając ślad wodny tego działania wylicza się ilość litrów potrzebnych do zneutralizowania zanieczyszenia – przy kilogramowych dżinsach to 622 litry wody


3. Przetwarzanie

Wytworzone przez hodowców szarpie bawełniane trafiają do fabryk w których dokonuje się kolejnych procesów. Każdy z nich pochłania wodę i w każdym wytwarzane są kolejne odpady, które również należy wliczyć do ogólnej sumy wody potrzebnej do wyprodukowania dżinsów.

I tak po kolei: jak produkcja tzw. szarej tkaniny (358 l. wody), produkcja tkaniny z tzw. szarej tkaniny (360 litrów), produkcja materiału niebarwionego z tkaniny (136 litrów). Taka tkanina nie jest jeszcze w naszym ulubionym kolorze blue jeans, dlatego konieczne jest bielenie, barwienie i nadruki – neutralizacja zanieczyszczeń wynikających z tego procesu pochłania 640 litrów wody. Kolejne 220 litrów wody pochłonie neutralizacja zanieczyszczeń koniecznych do uszycia spodni. 


4. Sklep

Na wystawie w sieciówce kuszą nas modne w tym sezonie dżinsy… mają kształt i kolor troszkę inny od tych kilku par, które mamy już w domu. Są niedrogie i śliczne, nie mamy głowy ani możliwości by sprawdzić gdzie i z jaką szkodą dla przyrody została wyhodowana bawełna na nie ani tego gdzie i czym były barwione czy kto je szył i w jakich warunkach.

Nie dowiemy się ile kilometrów przejechały aby do nas trafić zanieczyszczając przy okazji powietrze lub oceany. Nie sprawdzimy ile plastiku trafiło do śmieci aby je opakować i bezpiecznie przewieźć. Jeśli w szafie zabraknie miejsca na nie – wyrzucimy któreś ze starych dżinsów. 

A gdyby tak przejrzeć szafę i ubrać się w stare dżinsy? Może wystarczy te stare przerobić, poszerzyć, zaszyć etc.? Może wymienić się z kimś lub kupić używane? Albo kupić spodnie z innego materiału – np. z lyocellu, którego ślad węglowy i wodny są nieporównywalnie niższe?   A gdyby tak po prostu nic nie kupować, zamiast do sklepu pójść na spacer nad rzekę i cieszyć się wodą?

Źródło: Chapagain A.K., Hoekstra A.Y., Savenije H.H.G. and Gautam R. (2006), „The water footprint of cotton consumption: An assessment of the impact of worldwide consumption of cotton products on the water resources in the cotton producing countries”, Ecological Economics, 60(1): 186–203